czwartek, 6 marca 2014

Wiosna

Dawno nie pisałam, życie absorbowało mnie dokładnie i doszczętnie. Zdążyły już przylecieć żurawie, i inne cudowne ptaki, przebiśniegi też na własne oczy widziałam, więc śmiem twierdzić, że wiosna nadchodzi, i to w odpowiednich butach ;)
Mimo niezbyt dobrego samopoczucia, sama świadomość, że zimę jakoś przetrwałam, dodaje mi sił i skrzydeł. Na tych skrzydłach - niestety - dolecę do Poznania, żeby się podkurować, jak co roku. I oby tylko na dwóch tygodniach leżenia w szpitalu się skończyło...
Wczoraj miałam swój prywatny dzień kobiet. W Koszalinie, w gronie przyjaciół, znajomych, rodziny,  odbył się mój wieczorek poetycki, z udziałem wspaniałych przyjaciół: Marty, Lucynki i Mirka. Dzięki takim chwilom wiem, że żyję i po co żyję. Nabieram sił duchowych. Przez kilka dni będę czuła euforię i pozytywne nastawienie do codzienności. Przyda mi się to wszystko na pobyt w zamknięciu :)
To nic, że prądu nie było, że siedzieliśmy całą godzinę w lekkich ciemnościach, nie rozpoznając pod koniec twarzy wchodzących gości. Ja ściskałam kciuki, żeby ten prąd w końcu się pojawił, no i cierpliwość nasza została nagrodzona. Cały wieczorek odbył się tam, gdzie powinien, w sali do tego przygotowanej, a że ze zdenerwowania zapomnieliśmy o paru szczegółach, to chyba nam to wybaczono. Było wybornie!


***

ci, którzy pachną wiatrem
już tu nie wrócą

zostaną po nich
nitki babiego lata
wplątane w linie
papilarne
mojego życia




2 komentarze:

Lech Kamiński pisze...

Wrócą Joanno, jak ptaki niesione Twoim wiatrem, przyciągane Twoimi pięknymi, marzącymi oczami. A jak nie wrócą to spotkasz ich we snach. Tam są i będą zawsze Poetko :)

Villemo pisze...

O kurczę, to mnie Pan tym wpisem zaskoczył....bardzo miłym wpisem. Myślę, że nasze spotkanie było udane, i może jeszcze kiedyś się powtórzy...

Prześlij komentarz